Stopa jako istotny element reedukacji chodu u pacjenta po udarze mózgu

Powrót do samodzielnego poruszania się, jest dla osób po udarze o tyle istotny, że daje poczucie niezależności. Rolą terapeuty, jest usunięcie wszelkich „blokad”, aby ten powrót umożliwić.
Wykorzystując techniki manualne, pinopresurę oraz igłoterapię jesteśmy w stanie przyśpieszyć i ułatwić dalszą terapię związaną z treningiem funkcjonalnym, oraz zwiększyć komfort życia osoby po udarze.

 

Przypadek:

 

Pacjentka to 48-letnia kobieta, udar prawostronny w 2013 roku. W jej przypadku wzmożona spastyczność stopy wpływa istotnie na sprawność całej kończyny dolnej. Pacjentka ma znacznie większy problem z wykonaniem podstawowych ruchów w stawach. Dokładne opracowanie stopy i podudzia zdecydowanie poprawia ustawienie i koordynacje całej kończyny podczas treningu chodu.

 

Terapia:

 

Sprawdzenie aktywności „ośmiornic” zwykle rozpoczyna cały zabieg. Początkowo były one bardzo wrażliwe, natomiast jest zauważalna znaczna poprawa i w obecnym czasie jedynie pasmo nad ścięgnem Achillesa utrzymuje się w stanie podniesionej aktywności. Po takim wstępie przystępuję do opracowania neurokompartmentów n. piszczelowego – również tutaj widać progres na przestrzeni ponad 2 lat.

Będąc już w tej okolicy sprawdzamy podudzie i szukamy wszelkich „przeszkadzajek” w postaci „jętek” i innych bolesnych punktów – tworzą się tym chętniej, im spastyczność większa, a częstotliwość zabiegów mniejsza.
Jeśli pacjent dobrze znosi igły, to efektywnym sposobem na opracowanie „jętek” jest ich okłucie, natomiast trzeba pamiętać, że przy dużej i reaktywnej spastyczności może być to nieco bolesne, o czym warto uprzedzić pacjenta.

Spoiwem między grupą mięśni zginających podeszwowo stopę a stopą samą w sobie, jest Achilles – aby go poluzować i nadać mu nieco więcej „płynności” i przesuwalności wykorzystuję technikę KAT – wykonujemy ją wzdłuż całego ścięgna starając się je nieco „podciąć”. W przypadku tej pacjentki, stopa była bardzo wrażliwa na kontakt z podłożem. Na tyle mocno, że kupno nowych butów w których ćwiczyła wiązało się z kilkoma godzinami oswajania stopy w nowych warunkach, a ćwiczenia na boso były mocno utrudnione.

 

 

Zmniejszenie reaktywności stopy

 

Aby zmniejszyć reaktywność stopy wykorzystuję piny, a od jakiegoś czasu, również szczotkę o dość twardym włosiu. Najpierw „sczesuję” tylną i przyśrodkową grupę goleni, następnie samą stopę. Po kilku minutach jej wrażliwość jest znacznie mniejsza i wtedy powtarzam kolejność, tym razem wykorzystując piny i wykonując odreagowanie stref najbardziej wrażliwych.
Bardzo istotne jest opracowanie palców. Pojedynczy pin służy do wyszukania i opracowania bolesnych punktów po grzbietowej (okolice paznokci) oraz podeszwowej stronie (zwłaszcza paluch i 2. palec) palców. Tak odreagowana stopa, będzie mniej wrażliwa na kontakt z podłożem oraz ułatwi nam dalszą pracę.

Aby znieść resztę napięć i zmniejszyć supinację stopy musimy jeszcze załatwić sprawę z rozcięgnem – nie jest to struktura subtelna, toteż i my tacy być nie możemy – wykorzystujemy pięść albo łokieć i staramy się przywrócić równowagę napięć w tym rejonie. Zwykle po kilku minutach czuć większy luz w tkankach. Aby wykorzystać w 100% osiągnięte rozluźnienie mobilizuję dodatkowo k. piętową.

 

Tak „przygotowanego” pacjenta stawiam do pionu i do zestawu dorzucamy:

 

  • lacunare
  • „podpórki”
  • zwarcia ścięgna Achillesa

Po takim zestawie, pacjentka sama zauważa dużą poprawę i jak sama mówi: „stopa klei się do podłogi”.
Pewnym urozmaiceniem terapii będzie wykorzystanie miodu i wykonanie „miodobrania” na całe podudzie (zarówno mm. spastyczne, jak i te osłabione). Poprawi to trofikę, pozbędziemy się zastoin i wpłyniemy korzystnie na napięcie tkanek.

 

Jeśli pacjent dobrze znosi igły, to możemy oczywiście rozszerzyć nieco zakres wkłuć. Na stopie i w jej okolicy zwykle igłuję:

 

  • troczek górny i dolny m. strzałkowych
  • troczek zginaczy (na wysokości k. skokowej)
  • zginacz długi palucha
  • zginacz długi palców

Zmniejsza to supinacyjne ustawianie stopy, oraz poprawia kontrole „podwijających się” palców. Opracowanie stopy nie będzie oczywiście jedynym elementem pracy z k. dolną, natomiast korzyści, jakie za sobą niesie, sprawia, że warto poświęcić jej kilka minut więcej – efekty zadowolą i pacjenta i nas.